Autorytety, umiar i czas na życiowe decyzje

Opublikowano: 2019-10-19 13:11 | Kategoria: Filozofia | Autor: Igor Sosnowicz
Zdjęcie dla artykuły pt. Autorytety, umiar i czas na życiowe decyzje

Kogo podziwiasz? Czy istnieje osoba, którą uznajesz za swój autorytet i bezgranicznie szanujesz? Przyznam się osobiście, że nie posiadam kogoś takiego. Dlaczego? Sądzę, iż wzór, ideał, autorytet musi być nienaganny oraz perfekcyjny, a wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Posiadamy niewielkie skazy, wyraźne wady i ukrywane przywary. Próbujemy kreować się na nieomylnych i mających patent na prawdę. Jednak prawda jest niecona inna, bardziej brutalna. Nikt nie jest perfekcyjny, bo nie byłby człowiekiem. Z tym faktem należy się pogodzić – im szybciej, tym lepiej dla nas. Oto dlaczego nie posiadam osoby uznawanej za autorytet. Istnieją jednak osoby, z których czerpię wzorce lub po refleksji przejmuję ich zachowania i postawy. Jednakże proces ten powinien być świadomy, więc zachodzić tylko wtedy, kiedy na to pozwalamy.

Kryzys autorytetów? Nie wydaje mi się

Zdjęcie przedstawiające oficerów w ozdobnych strojach, stojących szeregu.

Nieprzypadkowo wywód rozpocząłem od pytania od autorytet. Mówi się, że panuje obecnie kryzys autorytetów. Mówi się, że człowiek współczesny odszedł od najwyższych wartości moralnych. Mówi się, że brakuje ludzi oddanych wyższym wartościom jak społeczeństwo, bóg czy honor, a jednocześnie posiadających silny charakter. Jednak według wielu międzynarodowych statystyk na świecie żyje nam się lepiej niż kiedykolwiek przedtem. Zachowajmy złoty środek między skrajny idealistami, który za wzór stawiają światy przedstawione w powieściach jak „Atlas zbuntowany” Ayn Rand czy „Utopia” Tomasza Morusa, a ludźmi faktycznie oddającymi się bezrefleksyjnemu pędowi życia. Do pierwszej grupy zaliczają się moralizatorzy, księża, perfekcjoniści czy zwolennicy totalnej kontroli, czyli de facto totalitaryści. Do drugiej zaś – pozbawieni kręgosłupa moralnego okrutnicy, skąpi materialiści (w najbardziej pejoratywnym tego słowa znaczeniu) i bojący się filozofii zwykli hedoniści.

Umiar lekarstwem na radykalizm

Zdjęcie przedstawiające szkic człowieka z odwzorowaniem naturalnych proporcji na niebieskim tle.

Podstawę stanowi ekwilibrium między skrajnymi biegunami, czyli między samą myślą, a wyłącznym działaniem. Jaki kompromis znajduję w tym niejasnym, wielobarwnym, a przede wszystkim niejednoznacznym obrazie otaczającego nas wszystkich świata? Stworzyłem teoretyczny, a jednak przekładalny na rzeczywistość, ideał człowieka. Podczas kreowania tego opisu przyświecało mi kilka wartości, z których najważniejsze to: wolność, niezależność, rozwój, kreatywność, kontrola, otwartość oraz stabilność. Nie twierdzę, że nie da się stworzyć lepszego opisu ani że te cechy posiadają prymarną wartość ponad innymi – nie. Po prostu postanowiłem przedstawić pewną fikcyjną osobę, którą mam nadzieję się stać w przyszłości.

Mój osobisty ideał człowieka

Zdjęcie przedstawiające szybującego orła - symbol wolności i niezależności.

Wspaniały człowiek według mnie powinien:

Kto mnie zainspirował i dlaczego tak, a nie inaczej?

Zdjęcie przedstawiające żarówkę rozbłyskującą w ciemności jako alegorię nowego kreatywnego pomysłu.

Po stworzeniu powyższej charakterystyki człowieka, którego podziwiam, doszedłem do wniosku, iż mój opis przedstawia postać unikającą odpowiedzialność. Dążenie do wolności i niezależności wiąże się nieuchronnie z niechęcią do stwarzania jakichkolwiek zależności ze światem. Widać tutaj wyraźne podobieństwo do ideału, który sporządził hinduski filozof Jiddu Krishnamurti. Ten ideał przedstawia się następująco: człowiek kontrolujący swój umysł, wolny od żądz, wolny, skoncentrowany, wolny ponad ograniczenia i opinie innych, poddający się praktykom poszerzania świadomości. Magnum opus Krishnamrutiego oczywiście znam. Jego autorstwa „Wolność od znanego”, czyli zbiór fragmentów jego publicznych wypowiedzi z lat 1963-64 przeczytałem w formie eBooka kilka miesięcy temu. Po skończonej lekturze odniosłem wrażenie, że ten opis jest zbyt jałowy oraz idealistyczny, że nie przedstawia tego, do czego pragnę dążyć. Jednak jak widać obecnie – myliłem się, ponieważ idee hinduskiego filozofa wykiełkowały ze mnie i odrodziły się z ogromną siłą w moim umyśle. Dopiero teraz pojmuję w pełni jego punkt widzenia i zgadzam się z nim (choć nie całkowicie, to w znacznym stopniu).

Daj sobie czas na przemyślenia

Zdjęcie przedstawiające mężczyznę w podeszłym siedzącego na przepaścią i zastanawiającego się.

Takie przesłanie chciałbym przekazać także Tobie, drogi czytelniku. Jeśli poznajesz jakąś nową koncepcję, która wydaje się sensowna i warta uwagi, pozwól tejże idei, by dojrzała w Twoim umyśle. Głębokie jej przemyślenie pozwoli trafnie ocenić, czy koncepcja ta posiada dostateczną dla Ciebie wartość, czy tez jej nie posiada. Daj sobie czas, aby zastanowić się nie tylko nad abstrakcyjnymi ideami, które tutaj przedstawiam, lecz także nad sprawami dnia codziennego. Co ważniejsze, pozwól sobie rozważyć, odwlekając trochę w czasie ważne życiowe decyzje (ale nie chodzi tu o prokrastynację!), ponieważ często ich konsekwencje ciężko cofnąć. Tempo życia, które narzuca nam XXI wieku ciężko utrzymać. Rzadko zastanawiamy się, czego pragniemy od życia, poddając się wyścigowi szczurów. Uczestniczymy w zawodach donikąd, nic nie zyskując, kiedy nawet poświęcimy im swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Nie twierdzę, że życie nie jest przyjemne, komfortowe albo ekscytujące, ale przecież nadmiar emocji, komfortu i ekscytacji także niesie ze sobą zgubne konsekwencje, choćby zdrowotne.

Dziękuję Ci za poświęcony czas i zachęcam do zapoznania się z innymi moimi artykułami. Pamiętaj, że swoją opinię zawsze możesz wyrazić w komentarzu pod wpisem. Jeśli interesuje Cię tematyka, którą poruszam, to koniecznie polub fanpage na Facebooku ;)