Nieskończone szczęście jest niemożliwe. Jednak jest coś, co możesz zrobić

Opublikowano: 2019-10-05 13:38 | Kategoria: Psychologia | Autor: Igor Sosnowicz
Zdjęcie dla artykuły pt. Nieskończone szczęście jest niemożliwe. Jednak jest coś, co możesz zrobić

Tym, co różni nasz gatunek od innych zwierząt, jest rozwinięta wiedza, świadomość i samoświadomość. Dzięki zdolności do refleksji staliśmy się potęga na Ziemi. Jednak jakkolwiek cenna by ona nie była, wiąże się z jedną istotną wadą – często prowadzi do dyskomfortu, cierpienia i niestety… nieszczęścia (przynajmniej tymczasowego). Wrażliwość na negatywne bodźce z otoczenia i własnego wnętrza pozwala nam dostosować się bardzo skutecznie. Co więcej, negatywne emocje, wbrew opinii wielu trenerów rozwoju osobistego, mają swoje istotne zadania. Są potrzebne do prawidłowego, zdrowego funkcjonowania ludziom. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy zaczynają dominować w naszym repertuarze emocjonalnym. Jeśli jednak tak się nie dzieje, wszystko z nami w porządku i warto pozwolić sobie na odczuwanie od czasu do czasu nieprzyjemnych odczuć.

Cel istnienia negatywnych emocji

Zdjęcie przedstawiające zółte kule z różnychmi emocjami.

Teraz zastanówmy się, dlaczego z psychologicznego punktu widzenia nie doznajemy wyłącznie pozytywnych i przyjemnych emocji. Jak wspomniałem, usunięcie negatywnych odczuć, odbiera nam mechanizmy potrzebne (tzw. mechanizmy adaptacyjne) do przetrwania i dopasowania do warunków środowiska. Rozpatrzymy kilka emocji postrzeganych jako negatywne. Złość i gniew – motywują nas do podjęcia szybkiego działania. Strach – skłania do unikania zagrożeń. Smutek – daje powód do refleksji i zastanowienia. Wstręt i pogarda – odizolowują od niepożądanych przedmiotów (zgniły owoc), osób (znienawidzony wróg) czy zjawisk (cudzołóstwo, jedzenie z podłogi).

Jak stracić połowę życia emocjonalnego?

Zdjęcie przedstawiające dwie połówki pomarańczy.

Poza tym, pozbawiając się powyższych emocji tracimy połowę naszego życia emocjonalnego. Oddzielamy się od barwności i jaskrawości istnienia. Bezlitośnie odcinamy część repertuaru, którego przyjdzie nam doznać w podróży przez życie.

Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.

Dan Brown, pisarz

Zdjęcie przedstawiające mężczyzne stojące w światłocieniu w lesie.

Powyższy cytat autora bestsellerowych powieści Dana Browna w ciekawy sposób ukazuje naturę dwóch zjawisk: cienia i zła. Oczywiście, co do trafności możemy się spierać, ale przejdźmy dalej, ponieważ podobnie sytuacja przedstawia się z emocjami właśnie. Pozytywne emocje mogą istnieć jedynie w duecie z negatywnymi. Jedne nie tylko uwypuklają, lecz umożliwiają zaistnienie drugim i na odwrót. Zatem próbując osiągnąć wyłącznie szczęście szukamy lampy, która nie daje cienia. Zapominamy jedynie, że cień jest wpisany w naturę światła i nie zależy od lampy. Identycznie poszukiwanie różnych form szczęścia, zawsze pociąga za sobą choćby minimalną ilość nieprzyjemnych doznań.

Psychologiczna przyczyna, dlaczego nie będziesz trwale szczęśliwy

Zdjęcie przedstawiające mózg człowieka z różnych persepktyw w formie szkicu.

Jaki jest pragmatyczny powód, dla którego nie będziesz żyć w stanie czystego zadowolenia i przyjemności? Adaptacja hedonistyczna. Pojmując to jedno zjawisko psychologiczne, zrozumieć bezsensowność czytania i oglądania wielu poradników osiągania „natychmiastowego i permanentnego (wiecznego) szczęścia”. Zatem na czym polega owe zjawisko?

Adaptacja hedonistyczna to proces psychologiczny (co znaczy, że zachodzi w naszych mózgach) utrzymywania się nastroju na względnie stałym poziomie. (Nastrój to skutek równoważenia się dwóch zmiennych: szczęście i nieszczęściem). Oczywiście pojawiają się naturalne spadki (rozstanie, zwolnienie z pracy, utrata bliskiej osoby) i wzrosty (zawarcie małżeństwa, awans w pracy, poznanie nowych przyjaciół) nastroju, lecz sytuacja szybciej niż na ogół przewidujemy (co zostało potwierdzone badania naukowymi) powraca do optimum. Zatem jeśli chcemy chociaż odrobinę zwiększyć swoje zadowolenie życiowe, powinniśmy regularnie i mozolnie dbać o niewielkie, lecz długotrwałe unoszenie optimum, do którego powraca nastrój po zdarzeniach negatywnych, jak i pozytywnych. Jak tę trwałą poprawę osiągnąć oraz dlaczego ten powrót do średniej występuję praktycznie zawsze?

Ewolucyjne korzenie dyskomfortu i bólu

Zdjęcie przedstawiające mężczyznę trzymającego się za brzuch z bólu.

Zacznijmy od drugiego pytania. Działo i dzieje się tak, gdyż człowiek pierwotny musiał stale poprawiać swój stan, by tylko przetrwać. Pozytywne emocje nagradzały go za każdą taką poprawę, lecz potem następowała stagnacja. Neutralny nastrój, a następnie negatywne emocje wyrywały naszego przodka z zachwytu i pchały do dalszych zmagań o lepsze jutro. Tak właśnie narodziła się chciwość i żądza posiadania oraz bycia kimś ważnym, które występują wyłącznie po zaspokojeniu w podstawowych potrzeb. Dzięki temu powstaliśmy my, ludzie nowocześni, następcy i spadkobiercy ewolucyjnej chciwości i pierwotnych żądz – jednak my już mamy zdolność kontrolowania tych niechlubnych cech dzięki potędze samokontroli.

Drobne zmiany, ogromne rezultaty

Wróćmy jeszcze do pytanie o sposoby trwałego poprawienia optimum nastroju, które omawiana adaptacja hedonistyczna utrzymuje na stałym poziomie. Z pomocą przychodzą drobne działania na rzecz innych (zbiorczo zwane altruizmem) oraz codzienne małe, aczkolwiek potężne nawyki. Sformułujmy kilka zaleceń.

1. Zdrowy i długi sen

Zdjęcie przedstawiające śpiącą kobietę.

Po pierwsze, śpij co najmniej 8 godzin na dobę. Taka ilość snu zapewni Ci funkcjonowanie przez pozostałe 16 godzin w dobrym humorze, z klarownym umysłem i z właściwym poziomem energii. Zalet snu jest tyle, że ciężko wymienić jeden aspekt życia, na który sen nie wpływa pozytywnie. Jeśli jednak spróbować, to znajdziemy takie pozytywne strony jak: lepsza koncentracja, stabilny poziom energii w ciągu dnia, lepsze dopasowanie do sytuacji społecznych (tzn. „lepsze dostrojenie emocjonalne”), utrzymanie prawidłowej masy ciała, większa kreatywność, lepsza pamięć… I tak dalej. [1] Wniosek prosty: spać zdecydowanie warto 8 godzin na dobę.

2. Ćwiczenia fizyczne, czyli aktywność fizyczna

Zdjęcie przedstawiające biegnącą kobietę.

Po drugie, ćwicz fizycznie – najlepiej raz dziennie co najmniej 30 minut – aczkolwiek nie musi to być spartański trening. Chodzi tu o zmuszenie mięśnia sercowego do intensywniejszego wysiłku. Przyznam, że zdecydowanymi faworytami większości ludzkości są bieganie oraz siłownia. Jednak lista aktywności fizycznych wcale nie jest taka krótka. Wystarczy wspomnieć choćby o pływaniu, wspinaczce, karate, jeździ na rowerze, judo, tańcu, kalistenice, pływaniu, nordic walkingu czy zwykłych spacerach z psem. Możliwości jest dużo, a wybór należy do nas. Oprócz lepszego samopoczucia i wyrobienia sobie kondycji zalety aktywności fizycznej mnożą się bez liku. Nie wymieniam ich wszystkich, ponieważ w przyszłości planuję artykuł o wpływie ćwiczeń na ciało i umysł. Pamiętaj, wystarczy 30 minut dziennie, by odczuć rezultaty we własnym organizmie.

3. Zrównoważona dieta

Zdjęcie przedstawiające zdrowe produkty żywnościowe.

Po trzecie, zbilansowana dieta stanowi filar zdrowia. Dostarczenie odpowiednich ilości składników odżywczych, mikro- i makroelementów, minerałów oraz wody pozwala cieszyć się zdrowiem i unikać chorób cywilizacyjnych, np. cukrzycy typu II, nadciśnienia czy chorób wieńcowych. W ramach zbilansowanej diety zaleca się:

Źródło: [4]

4. Bliska relacja z drugim człowiekiem

Zdjęcie przedstawiające dwojga ludzi ze splecionymi dłoniami.

Ostatnie, ale nie mniej ważne – bliska relacja. 12-23 procent współczesnych Amerykanów nie ma z kim porozmawiać. [2] Ponad 60% Brytyjczyków między 18-34 rokiem życia uważa, że czują się samotni często lub czasami. W krajach Europy Wschodniej jak Polska, Słowacja czy Węgry 34% społeczeństwa doznaje samotności. [3] To ogromny i nadal rosnący problem społeczny, którego przyczyn można się doszukiwać w coraz częstszych rozwodach, rosnącej popularności social mediów czy wykluczeniu społecznym spowodowanym odstawaniem od grupy (tzn. zachowaniach nonkonformistycznych). Magicznym antidotum stanowi posiadanie choćby bliskiej relacji. Wystarczy zażyłość z partnerem / partnerką, członkiem rodziny, dobrym przyjacielem lub przyjaciółką, aby zapomnieć o problemie całkowicie. Należy jednak pamiętać, że tę relację trzeba dbać, by problem samotności nie powrócił do naszego życia.

Podsumowanie

Podsumowując, pogoń za szczęściem ma charakter paradoksalny i zawsze doprowadzi do niepowodzenia. Dzieje się tak przez zjawisko adaptacji hedonistycznej, które wyklucza możliwość istnienia ciągłego i nieskończonego szczęścia w naszym życiu. Możliwe jest jednak podnoszenie optimum nastroju przez codzienne nawyki i drobne działania. Kluczowe okazują się tutaj cztery czynności: 1) zdrowy ośmiogodzinny sen, 2) aktywne spędzanie czasu minimum 30 minut dziennie, 3) zbilansowana dieta oraz 4) posiadanie i dbanie o bliską relacje. Te działania zapewnią nam zdrowie fizyczne oraz psychiczne i podwyższą średni poziom nastroju na co dzień, zatem warto je wprowadzić we własne życie.

Dziękuję Ci za poświęcony czas i zachęcam do zapoznania się z innymi moimi artykułami. Pamiętaj, że swoją opinię zawsze możesz wyrazić w komentarzu pod wpisem. Jeśli interesuje Cię tematyka, którą poruszam, to koniecznie polub fanpage na Facebooku ;)

Bibliografia

[1] – „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych” - Matthew Walker

[2] - „Efekt wioski” Susan Pinker

[3] - Raport Mental Health Foundation, 2010 r.

[4] - https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/odchudzanie/jaka-jest-zbilansowana-dieta-optymalna-dla-ciebie-aa-cJ56-67oc-F24F.html

" class="articleEditorTextarea" required>

Bezwarunkowa pogoń za szczęściem ma swoje, jak na ironię, nieszczęśliwe konsekwencje. Cenę, jaką przychodzi nam zapłacić za szczęście, stanowi rezygnacja z wielu wartości, które obecnie uznajemy za nieodłączną część ludzkiej egzystencji. Ze szczęściem w konflikcie stoi: zmienność, heroizm, poświęcenie, a także wolność. W ten sposób zostajemy pozbawieni wolności, tracimy osobiste prawo do bycia nieszczęśliwymi i niezadowolonymi. Przecież wiele wybitnych dzieł literatury, kinematografii, tomów poezji i dramatów mogło w ogóle zaistnieć dzięki powyższym wartościom. Bez problemów, zmagań i cierpień ludzie nie stworzyliby sztuki i kultury, którą dane nam podziwiać obecnie. Można powiedzieć, że nieszczęście mamy we krwi, a właściwie posiadamy je głęboko zakorzenione w kulturze.

Czy negatywne emocje są złe?

Zdjęcie przedstawiające rozzłoszczonego mężczyznę.

Tym, co różni nasz gatunek od innych zwierząt, jest rozwinięta wiedza, świadomość i samoświadomość. Dzięki zdolności do refleksji staliśmy się potęga na Ziemi. Jednak jakkolwiek cenna by ona nie była, wiąże się z jedną istotną wadą – często prowadzi do dyskomfortu, cierpienia i niestety… nieszczęścia (przynajmniej tymczasowego). Wrażliwość na negatywne bodźce z otoczenia i własnego wnętrza pozwala nam dostosować się bardzo skutecznie. Co więcej, negatywne emocje, wbrew opinii wielu trenerów rozwoju osobistego, mają swoje istotne zadania. Są potrzebne do prawidłowego, zdrowego funkcjonowania ludziom. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy zaczynają dominować w naszym repertuarze emocjonalnym. Jeśli jednak tak się nie dzieje, wszystko z nami w porządku i warto pozwolić sobie na odczuwanie od czasu do czasu nieprzyjemnych odczuć.

Cel istnienia negatywnych emocji

Zdjęcie przedstawiające zółte kule z różnychmi emocjami.

Teraz zastanówmy się, dlaczego z psychologicznego punktu widzenia nie doznajemy wyłącznie pozytywnych i przyjemnych emocji. Jak wspomniałem, usunięcie negatywnych odczuć, odbiera nam mechanizmy potrzebne (tzw. mechanizmy adaptacyjne) do przetrwania i dopasowania do warunków środowiska. Rozpatrzymy kilka emocji postrzeganych jako negatywne. Złość i gniew – motywują nas do podjęcia szybkiego działania. Strach – skłania do unikania zagrożeń. Smutek – daje powód do refleksji i zastanowienia. Wstręt i pogarda – odizolowują od niepożądanych przedmiotów (zgniły owoc), osób (znienawidzony wróg) czy zjawisk (cudzołóstwo, jedzenie z podłogi).

Jak stracić połowę życia emocjonalnego?

Zdjęcie przedstawiające dwie połówki pomarańczy.

Poza tym, pozbawiając się powyższych emocji tracimy połowę naszego życia emocjonalnego. Oddzielamy się od barwności i jaskrawości istnienia. Bezlitośnie odcinamy część repertuaru, którego przyjdzie nam doznać w podróży przez życie.

Bez ciemności nie ma światła. Bez zła nie ma dobra.

Dan Brown, pisarz

Zdjęcie przedstawiające mężczyzne stojące w światłocieniu w lesie.

Powyższy cytat autora bestsellerowych powieści Dana Browna w ciekawy sposób ukazuje naturę dwóch zjawisk: cienia i zła. Oczywiście, co do trafności możemy się spierać, ale przejdźmy dalej, ponieważ podobnie sytuacja przedstawia się z emocjami właśnie. Pozytywne emocje mogą istnieć jedynie w duecie z negatywnymi. Jedne nie tylko uwypuklają, lecz umożliwiają zaistnienie drugim i na odwrót. Zatem próbując osiągnąć wyłącznie szczęście szukamy lampy, która nie daje cienia. Zapominamy jedynie, że cień jest wpisany w naturę światła i nie zależy od lampy. Identycznie poszukiwanie różnych form szczęścia, zawsze pociąga za sobą choćby minimalną ilość nieprzyjemnych doznań.

Psychologiczna przyczyna, dlaczego nie będziesz trwale szczęśliwy

Zdjęcie przedstawiające mózg człowieka z różnych persepktyw w formie szkicu.

Jaki jest pragmatyczny powód, dla którego nie będziesz żyć w stanie czystego zadowolenia i przyjemności? Adaptacja hedonistyczna. Pojmując to jedno zjawisko psychologiczne, zrozumieć bezsensowność czytania i oglądania wielu poradników osiągania „natychmiastowego i permanentnego (wiecznego) szczęścia”. Zatem na czym polega owe zjawisko?

Adaptacja hedonistyczna to proces psychologiczny (co znaczy, że zachodzi w naszych mózgach) utrzymywania się nastroju na względnie stałym poziomie. (Nastrój to skutek równoważenia się dwóch zmiennych: szczęście i nieszczęściem). Oczywiście pojawiają się naturalne spadki (rozstanie, zwolnienie z pracy, utrata bliskiej osoby) i wzrosty (zawarcie małżeństwa, awans w pracy, poznanie nowych przyjaciół) nastroju, lecz sytuacja szybciej niż na ogół przewidujemy (co zostało potwierdzone badania naukowymi) powraca do optimum. Zatem jeśli chcemy chociaż odrobinę zwiększyć swoje zadowolenie życiowe, powinniśmy regularnie i mozolnie dbać o niewielkie, lecz długotrwałe unoszenie optimum, do którego powraca nastrój po zdarzeniach negatywnych, jak i pozytywnych. Jak tę trwałą poprawę osiągnąć oraz dlaczego ten powrót do średniej występuję praktycznie zawsze?

Ewolucyjne korzenie dyskomfortu i bólu

Zdjęcie przedstawiające mężczyznę trzymającego się za brzuch z bólu.

Zacznijmy od drugiego pytania. Działo i dzieje się tak, gdyż człowiek pierwotny musiał stale poprawiać swój stan, by tylko przetrwać. Pozytywne emocje nagradzały go za każdą taką poprawę, lecz potem następowała stagnacja. Neutralny nastrój, a następnie negatywne emocje wyrywały naszego przodka z zachwytu i pchały do dalszych zmagań o lepsze jutro. Tak właśnie narodziła się chciwość i żądza posiadania oraz bycia kimś ważnym, które występują wyłącznie po zaspokojeniu w podstawowych potrzeb. Dzięki temu powstaliśmy my, ludzie nowocześni, następcy i spadkobiercy ewolucyjnej chciwości i pierwotnych żądz – jednak my już mamy zdolność kontrolowania tych niechlubnych cech dzięki potędze samokontroli.

Drobne zmiany, ogromne rezultaty

Wróćmy jeszcze do pytanie o sposoby trwałego poprawienia optimum nastroju, które omawiana adaptacja hedonistyczna utrzymuje na stałym poziomie. Z pomocą przychodzą drobne działania na rzecz innych (zbiorczo zwane altruizmem) oraz codzienne małe, aczkolwiek potężne nawyki. Sformułujmy kilka zaleceń.

1. Zdrowy i długi sen

Zdjęcie przedstawiające śpiącą kobietę.

Po pierwsze, śpij co najmniej 8 godzin na dobę. Taka ilość snu zapewni Ci funkcjonowanie przez pozostałe 16 godzin w dobrym humorze, z klarownym umysłem i z właściwym poziomem energii. Zalet snu jest tyle, że ciężko wymienić jeden aspekt życia, na który sen nie wpływa pozytywnie. Jeśli jednak spróbować, to znajdziemy takie pozytywne strony jak: lepsza koncentracja, stabilny poziom energii w ciągu dnia, lepsze dopasowanie do sytuacji społecznych (tzn. „lepsze dostrojenie emocjonalne”), utrzymanie prawidłowej masy ciała, większa kreatywność, lepsza pamięć… I tak dalej. [1] Wniosek prosty: spać zdecydowanie warto 8 godzin na dobę.

2. Ćwiczenia fizyczne, czyli aktywność fizyczna

Zdjęcie przedstawiające biegnącą kobietę.

Po drugie, ćwicz fizycznie – najlepiej raz dziennie co najmniej 30 minut – aczkolwiek nie musi to być spartański trening. Chodzi tu o zmuszenie mięśnia sercowego do intensywniejszego wysiłku. Przyznam, że zdecydowanymi faworytami większości ludzkości są bieganie oraz siłownia. Jednak lista aktywności fizycznych wcale nie jest taka krótka. Wystarczy wspomnieć choćby o pływaniu, wspinaczce, karate, jeździ na rowerze, judo, tańcu, kalistenice, pływaniu, nordic walkingu czy zwykłych spacerach z psem. Możliwości jest dużo, a wybór należy do nas. Oprócz lepszego samopoczucia i wyrobienia sobie kondycji zalety aktywności fizycznej mnożą się bez liku. Nie wymieniam ich wszystkich, ponieważ w przyszłości planuję artykuł o wpływie ćwiczeń na ciało i umysł. Pamiętaj, wystarczy 30 minut dziennie, by odczuć rezultaty we własnym organizmie.

3. Zrównoważona dieta

Zdjęcie przedstawiające zdrowe produkty żywnościowe.

Po trzecie, zbilansowana dieta stanowi filar zdrowia. Dostarczenie odpowiednich ilości składników odżywczych, mikro- i makroelementów, minerałów oraz wody pozwala cieszyć się zdrowiem i unikać chorób cywilizacyjnych, np. cukrzycy typu II, nadciśnienia czy chorób wieńcowych. W ramach zbilansowanej diety zaleca się:

Źródło: [4]

4. Bliska relacja z drugim człowiekiem

Zdjęcie przedstawiające dwojga ludzi ze splecionymi dłoniami.

Ostatnie, ale nie mniej ważne – bliska relacja. 12-23 procent współczesnych Amerykanów nie ma z kim porozmawiać. [2] Ponad 60% Brytyjczyków między 18-34 rokiem życia uważa, że czują się samotni często lub czasami. W krajach Europy Wschodniej jak Polska, Słowacja czy Węgry 34% społeczeństwa doznaje samotności. [3] To ogromny i nadal rosnący problem społeczny, którego przyczyn można się doszukiwać w coraz częstszych rozwodach, rosnącej popularności social mediów czy wykluczeniu społecznym spowodowanym odstawaniem od grupy (tzn. zachowaniach nonkonformistycznych). Magicznym antidotum stanowi posiadanie choćby bliskiej relacji. Wystarczy zażyłość z partnerem / partnerką, członkiem rodziny, dobrym przyjacielem lub przyjaciółką, aby zapomnieć o problemie całkowicie. Należy jednak pamiętać, że tę relację trzeba dbać, by problem samotności nie powrócił do naszego życia.

Podsumowanie

Podsumowując, pogoń za szczęściem ma charakter paradoksalny i zawsze doprowadzi do niepowodzenia. Dzieje się tak przez zjawisko adaptacji hedonistycznej, które wyklucza możliwość istnienia ciągłego i nieskończonego szczęścia w naszym życiu. Możliwe jest jednak podnoszenie optimum nastroju przez codzienne nawyki i drobne działania. Kluczowe okazują się tutaj cztery czynności: 1) zdrowy ośmiogodzinny sen, 2) aktywne spędzanie czasu minimum 30 minut dziennie, 3) zbilansowana dieta oraz 4) posiadanie i dbanie o bliską relacje. Te działania zapewnią nam zdrowie fizyczne oraz psychiczne i podwyższą średni poziom nastroju na co dzień, zatem warto je wprowadzić we własne życie.

Dziękuję Ci za poświęcony czas i zachęcam do zapoznania się z innymi moimi artykułami. Pamiętaj, że swoją opinię zawsze możesz wyrazić w komentarzu pod wpisem. Jeśli interesuje Cię tematyka, którą poruszam, to koniecznie polub fanpage na Facebooku ;)

Bibliografia

[1] – „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych” - Matthew Walker

[2] - „Efekt wioski” Susan Pinker

[3] - Raport Mental Health Foundation, 2010 r.

[4] - https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/odchudzanie/jaka-jest-zbilansowana-dieta-optymalna-dla-ciebie-aa-cJ56-67oc-F24F.html