Zaplanuj swój brak racjonalności. To Ci pomoże w podróży zwanej życiem

Opublikowano: 2020-07-03 10:00 | Kategoria: Idee | Autor: Igor Sosnowicz
Zdjęcie dla artykuły pt. Zaplanuj swój brak racjonalności. To Ci pomoże w podróży zwanej życiem

Człowiek nie jest istotą racjonalną. Sztandarowy dowód potwierdzający ten osąd stanowi fakt, że ludzie jedynie w depresji realistycznie oceniają własne kompetencje i zdolności. Tylko dotknięci depresją, czyli w stanie znacznego obniżenia samooceny i oceny własnych umiejętności odpowiednio do stanu rzeczywistego szacują swoje umiejętności. Osoby w zwyczajnym nastroju znacznie przeszacowują swoje zdolności: od jazdy samochodem rozpoczynając, przez zdolności matematyczne, a na zdolnościach planowania kończąc. Zapytanie dowolnego heteroseksualnego małżeństwa o to, jaki procent obowiązków domowych wykonują, kończy się tym, że suma szacunków oby partnerów daje więcej niż 100%. Typowy przykład: mąż sądzi, że wykonuje 60% obowiązków, a żona – 80%. Przykład jest doprawdy zabawny, ale irracjonalność dotyczy każdego, również Ciebie i mnie, drogi czytelniku. Robimy to każdego dnia, w każdej minucie i w każdej sekundzie naszych żyć – bardzo często nieświadomie.

Dwa antidota

Czy jesteśmy w stanie przeciwdziałać zjawisku własnego irracjonalizmu? Tak, lecz jedynie w niewielkim stopniu. Jest to jednak działanie, które powinniśmy chcieć (i intuicyjnie tak jest, że chcemy) podejmować. Zawsze lepiej zbliżać się do prawdy nawet, jeśli nigdy nie będziemy w stanie jej osiągnąć, aniżeli się od prawdy oddalać. Zatem co można robić, żeby przeciwdziałać swojej irracjonalności? Istnieją dwa podejścia: aktywne i pasywne. Aktywne zakłada ciągłe poszukiwanie nowych źródeł, idealnie podważających osobiste przekonania, a także konfrontowanie własnych opinii z opiniami innych ludzi o przeciwnych lub przynajmniej w pewnym stopniu różnych od naszych. Pierwsze, co łatwo zaobserwować to fakt, iż takie działania są nieprzyjemne, czasochłonne oraz trudne mentalnie. Z drugiej strony pasywne zbliżanie się do prawdy zdaje się o wiele prostsze i nie potrzeba ogromnych ilości umysłowej energii, by je realizować. Dzieje się tak, ponieważ polega ono na przyswojeniu i ciągłym przywoływaniu dwóch nieskomplikowanych myśli.

Przykazanie #1 – Mogę się mylić

Pierwsza: „nie jestem racjonalny, więc powinien zmieniać zdanie, jeśli się mylę”. Takie stwierdzenie rodzi pokorę i znaczącą dozę samoświadomości. Prawdą jest, że takie stwierdzenie nie ma przyjemnego charakteru, lecz przybliża do prawdy. Druga myśl to: „skoro nie jestem racjonalny, muszę planować swoje życie, mając na uwadze swoją ułomność”. Ponownie nie jest to ani przyjemna, ani łatwa do akceptacji idea. Pochylmy się nad pierwszą.

Zmiana zdania w obliczu nieposiadania racji zdaje się porażką. Na takich ludzi się mówi, że są jak chorągiewki na wietrze, że to oportuniści, słabi i bez charakteru. Czy to prawda? Głęboko wątpię. Widzę to znacząco odmiennie: zmiana zdania i przybliżenie się do prawdy stanowi czyn bardziej godny pochwały, ponieważ jest trudne, lecz słuszne. Sytuacja analogiczna do osoby, które podjęła postanowienie, że zacznie ćwiczyć. Przychodzi na trening, załóżmy po miesiącu od złożenia postanowienia, motywacja już gdzieś zniknęła, dyscyplina jest jeszcze słaba. Człowiek staje sam na sam z decyzją: ćwiczyć, mimo że to nieprzyjemne, ale słuszne czy zostać w domu na kanapie, co niesłuszne, lecz bardzo wygodne i przyjemne w tym momencie. Właściwą decyzję stanowi oczywiście zmiana zdania, tak samo jak pójście na trening w podanym przykładzie. Tkwienie w błędzie posiada łudząco podobne cechy co folgowanie sobie: taka decyzja jest prostsza, bo nie wywołuje w umyśle napięcia i oporu oraz w długim terminie przynosi więcej szkód niż pożytku. Także istnieje jedna konkluzja. Mimo wewnętrznej niechęci zdanie należy zmieniać zdanie, jeśli istnieje choćby cień podejrzeń, że się mylimy. Jednak jak to robić, gdy w około stoi kilka osób, a my nie chcemy narazić na szwank swojej reputacji jako autorytetu? Warto odejść na chwilę z grupy i na chłodno rozważyć swój pogląd. Pomyśleć sobie: „Czy ja się mylę?”. Jeśli odpowiedź to, istnieje spore podejrzenie, iż tak – właściwa decyzja jest jedna. Zmiana zdania. Należy wtedy wrócić do grupy i powiedzieć coś w stylu: „Słuchajcie, przemyślałem to, o czym mówiliście i po głębszym przeanalizowaniu sprawy doszedłem do wniosku, że wasze zdanie brzmi sensowniej”. Każdy z pewnością zrozumie i doceni. Jeśli nie, radzę zmienić znajomości lub współpracowników. Jedna warto być dobrej myśli, ponieważ obecnie ogromna większość prędzej wyprze się swojego błędu niż do niego przyzna, dlatego wszelkie przejawy szczerości, są serdecznie i chętnie przyjmowanie. Ludzie w większości cenią szczerość i to zamiłowanie do prawdy, stanowi niesamowicie etyczną cechę ludzkiej natury.

Przykazanie #2 – Muszę planować z myślą o swoich słabościach

Druga myśl brzmiała: „skoro nie jestem racjonalny, muszę planować swoje życie, mając na uwadze swoją ułomność”. Odnosi się to zarówno do zarządzania czasem, układania planów na odległą przyszłość czy prozaicznego zastanawiania się, co będzie się robiło za godzinę czy dwie. Planowanie występuje wszędzie w naszym życiu, czego nie trzeba chyba nikomu udowadniać, a jego brak częściej niż rzadziej kończy się katastrofą. Mówi się, że co nie może być zmierzone, nie może być zaplanowane, a co nie może być zaplanowane, nie może być poprawione. Z jednej strony tkwi w tym myśleniu ziarno prawdy – zalążek naukowego podejścia do rzeczywistości. To poszukiwanie wzory w seriach pozornie przypadkowanych zdarzeń, co według mnie to zawsze zasługuje na podziw. Z drugiej jednak strony ślepe planowanie nie bierze pod uwagę drugiej strony ludzkiej natury, strony emocjonalnej, strony powierzchownej, strony niewyedukowanej, strony nie wierzącej we własną wartość, strony przeszacowującej także swoje zdolności. Te wszystkie i wiele, wiele innych czynników decydują, iż nawet (a może szczególnie?) najlepiej zaplanowane projekty upadają. To wręcz zjawisko nadmiernego planowania – ang. overplanning.

Podsumowanie

Podsumujmy, co udało nam się ustalić: Nie jesteśmy racjonalni. Nie możemy na dwa sposoby bronić się przed nieodłączną stroną naszej ludzkiej naturą, czyli irracjonalnością – aktywnie (na bieżąco poszukiwać swoich słabości) oraz pasywnie. Pasywne przeciwdziałanie irracjonalizmowi polega na trzymaniu z tyłu głowy dwóch przekonań. Pierwszego o konieczności zmiany zdania (w obliczu podejrzenia, iż stoi się po dobrej strony mocy – stronie prawdy) oraz drugiego o potrzebie uwzględniania własnych słabości w planowaniu.

Dziękuję Ci za poświęcony czas i zachęcam do zapoznania się z innymi moimi artykułami. Pamiętaj, że swoją opinię zawsze możesz wyrazić w komentarzu pod wpisem. Jeśli interesuje Cię tematyka, którą poruszam, to koniecznie polub fanpage bloga Podróży Intelektualnych na Facebooku ;)

Autor: Kacper

Bardzo ciekawy i przyjemny do czytania artykuł.

Dodano: 03-07-2020
Autor: Karol

Następnym razem poprawe format tekstu, ponieważ masz różne wcięcia w akapicie, co trochę psuje cały odbiór artykułu nie

Dodano: 03-07-2020
Autor: Karol

Ciekawy artykuł, pobudza do przemyśleń.

Dodano: 03-07-2020